wtorek, 20 grudnia 2016

Truso i muzeum w Elblągu

Witajcie,
Ostatnio miałam przyjemność zwiedzić bardzo ciekawe muzeum - Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Elblągu. A musiało być fajne skoro aż mi się chce o nim pisać, i to właściwie w samych superlatywach :) 
Nie jestem archeologiem, muzealnikiem czy jakimkolwiek naukowcem więc opinie i wnioski będą subiektywne i raczej związane z tym co mi bliskie - wczesnym średniowieczem oraz ogólną prezencją przestrzeni wystawowych. Mam jednak nadzieję, że mimo braku stricte naukowych argumentów zachęcę Was do odwiedzenia tegoż muzeum przy okazji np. wycieczki nad morze. Przecież muzea są dla wszystkich, a nie dla samych znawców... :)

TRUSO - LEGENDA BAŁTYKU

Krótki wstęp historyczny ze strony iternetowej muzeum:
Do niedawna, Truso znaliśmy tylko z nazwy zapisanej przez anglosaskiego żeglarza Wulfstana. W końcu IX wieku wyruszył on w swój najważniejszy rejs - z Hedeby w Danii do Truso w rejonie ujścia Wisły. (...)
Próby odnalezienia Truso trwały bez mała 400 lat - od chwili, gdy relację Wulfstana odszukał i opublikował w swoim wielkim dziele „The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation” (1598 r.) oksfordzki geograf Richrd Hakluyt.

Domyślać się mogliśmy, że w okresie wikińskim (VIII-XI wiek), Truso było ważnym emporium - portem handlowym położonym gdzieś u ujścia Wisły. Nie wiedzieliśmy jednak „gdzie i kiedy powstało, jak długo istniało i kiedy kwitło, wreszcie, kto je założył”. Nic więc dziwnego, że Truso stało się niemalże legendą - tajemniczym zatopionym miastem.
Odkrycie Truso w 1981 roku oraz prowadzone tam interdyscyplinarne badania wykopaliskowe, a także studia porównawcze, rozwiązały wiele z tych kwestii. Na wystawie „Truso - legenda Bałtyku”, w nowoczesny i nowatorski sposób prezentowane są te właśnie zagadnienia. Możemy dowiedzieć się, kim byli założyciele Truso, czym się zajmowali zawodowo, jak wyglądało ich życie codzienne i wierzenia.

Ekspozycja całego muzeum jest bardzo bogata i różnorodna, dlatego zwrócę uwagę jedynie na kilka najważniejszych dla mnie punktów


1)  GRY Z CZASÓW WIKINGÓW
Dla każdego odtwórcy nie lada gratka - gry wczesnośredniowieczne o łamiących język nazwach. Niestety nie wiem kto jest autorem wystawy, ale - wyrazy szacunku :) Sam temat bardzo interesujący - nie spotkałam go nigdy w muzeach. Placówka poszła z duchem czasu i przygotowała stanowiska do każdej z gier z planszami gdzie opisane są zasady, także każdy chętny może spędzić dowolną ilość czasu próbując swych sił w rozgrywkach Hnefatafl, Kvartutafl czy Alea Evangelii. Ponoć w Truso znaleziono aż 42 sztuki różnych pionków do gier - z bursztynu, szkła, kości i drewna. Informacje o grach mamy też w sagach i kronikach.


Wystawa jest przepiękna graficznie - nowoczesna estetyka, zachęcające, czytelne grafiki z zasadami gier. Naprawdę polecam zostać tam chwilę dłużej. W sali z grami jest też sporo artefaktów z epoki i ładna gablota w kształcie łodzi. Zdjęcia niektórych znalezisk poniżej.

replika planszy do Hnefatafl




2) KOMPAS SŁONECZNY
Nie do końca wiadomo jak działał. Prześledźmy więc co napisał o nim Twórca wystawy:


3) ŚWIAT BOGÓW
Thor, Loki, Odyn, Freya i cała reszta mają rzesze fanów. Ja natomiast mam zawsze problem z wiedzą o postaciach z mitologii poza tą czwórką :) W muzeum można prześledzić na niezwykle udanych wizualnie grafikach kto kim był i dlaczego:

 






















4) LUDZIKI W STROJACH Z EPOKI
Może nie mam szczęścia do takich przedstawień, ale ilekroć zwiedzam jakieś muzeum archeologiczne czy historyczne to stroje na manekinach nie zachwycają. Zazwyczaj wyglądają jakby ubrania dla postaci projektował ktoś, kto zupełnie nie czytał źródeł, ot np. outfit Słowianina to zazwyczaj coś między jaskiniowcem a Conanem. Ludziki w elbląskim muzeum miały miłe dla oka, poprawne historycznie (tzn. w kanonie przyjętym dla odtwórstwa) stroje, a ponadto estetyczne i sympatyczne twarze:

















5) REPLIKA ŁODZI
Stoi przed muzeum.





6) Architektura wnętrza i wygląd gablot - co tu wiele mówić? Nowocześnie, jasno, ładnie, spójnie. Duży plus.





























7) Poza tym wszystkim - w muzeum jest miła i kompetentna obsługa. Nie ma przepychania z sali do sali "bo światło jest zapalane sekwencyjnie". Nie krzyczą za robienie zdjęć do celów naukowych. A to wcale nie jest normalka, gdyż w jednym z najważniejszych polskich muzeów archeologicznych zabroniono nam zrobić zdjęcia znaleziska bo są prawa autorskie. Czyje? Bolesława Chrobrego? No właśnie nie wiadomo.

8) FILM
Filmik puszczany w muzeum jest artystycznym ujęciem historii Truso/Elbląga/okolicy. Bez słów, za pomocą alegorii i symboli, których znaczenie można później/wcześniej zgłębić zwiedzając galerie. Ciekawe wykorzystanie technik 3D (np. postać z filmu kładzie coś na murku, który fizycznie stoi). Polecam również zwiedzającym niepolskojęzycznym - film składa się z obrazu i muzyki, bez gadania.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz