niedziela, 17 czerwca 2018

Muzeum Narodowe w Dublinie: "Viking Ireland"

Kilka zdjęć z Muzeum Narodowego w Dublinie, a dokładniej z ekspozycji na temat epoki wikingów na ziemiach Irlandii.

W muzeum oczywiście można robić zdjęcia, a co więcej - jest wolny wstęp, także serdecznie polecam zajrzeć :)

O wystawie: https://www.museum.ie/Archaeology/Exhibitions/Current-Exhibitions/Viking-Ireland


Rekonstrukcja łodzi z Gokstad:


Trochę biżuterii:




Buty z epoki wikińskiej:


Tabliczki, tkaniny, przęśliki i miecze tkackie do krosen:






Plansza do gry z Ballinderry - najprawdopodobniej używana do Hnefatafl:


Szpile do płaszcza:



Trochę gadżetów zwierzokształtnych :)



Kawałki grzebieni z kości, a na nich skandynawskie wzornictwo: 



Głowa, która oberwała mieczem:


 Jak zrobić kuszę:



Snartemo II

Tym razem na warsztat została wzięta krajka z epoki Vendel, z grobu Snartemo, o numerze II. Pasek różni się od większości tych, które do tej pory robiłam ilością nici. Wszystkie tabliczki oprócz brzegowych są nawleczone jedynie przez dwie przeciwległe dziurki. Utkana krajka ma przez to widocznie inny splot, jest też trochę cieńsza i węższa. Nie sprawia jednak wrażenia delikatnej (jak tkane na bardku).

Sporo informacji o krajce Snartemo, jak również rozpiskę jak nawlekać znalazłam na stronie: http://www.shelaghlewins.com/tablet_weaving/Snartemo_II/snartemo_II.htm

Ponoć krajka ze znaleziska ma 0,9 cm. Użyłam do swojej rekonstrukcji wełny 100%, dość cienkiej, dokładnie YarnArt (polecam do krajek!) i przy zachowaniu wszystkich innych wytycznych - 12 tabliczek z dwoma nićmi oraz 4 tabliczki po 4 nici - udało się taką szerokość mniej więcej osiągnąć :)

Moja rekonstrukcja:


Prawa strona:


Lewa strona:


Wzór jest strasznie prosty - ale krajka ma w sobie coś ciekawego, co zachęciło mnie do dalszych eksperymentów z tabliczkami nawleczonymi dwiema nićmi.

Poniżej rekonstrukcja i projekt inspirowany znaleziskiem - znajdź różnicę! :)





wtorek, 23 maja 2017

Sukienka z 4 klinami i tunika

Pragnę zaprezentować sukienkę, którą udało mi się uszyć niedawno w ramach testu nowej maszyny. Suknia o wykroju wczesnośredniowiecznym (tzn na podstawie tuniki z Birki), krój z 4 klinami. Suknia jest lniana - nie dam natomiast głowy czy jest to len 100%. Raczej nie! Za dobrze się prasować :P
Tunika z tkaniny wełnianej o widocznym splocie (nie flauszowej) ma krótszy rękaw by pokazać obszyte innym kolorem rękawy sukni spodniej. Krój również funkcjonujący w rekonstrukcji.
Za zdjęcia dziękuję fotografce Annie Czarneckiej.
Jako pasek oczywiście krajka :D








środa, 19 kwietnia 2017

Witajcie,
Uległam namowom facebooka odnośnie dodania przycisku oceny na fanpage'u. Jeśli więc mielibyście ochotę wyrazić opinię o krajkach które macie ode mnie to zapraszam na facebooka Kramu Sigrun.

Hi,
I've just added new button to my page on facebook. If you would like to post an opinion about things you have from me, you can do this on it.


niedziela, 19 lutego 2017

Hallstatt 3

A oto wariacja na temat znaleziska krajki wełnianej z Hallstatt (Austria). Dokładnie pasa opisywanego jako "Hallstatt 3". Ciekawym jest w niej to, że wszystkie tabliczki poza brzegowymi, są przewleczone jedynie dwiema nićmi - nici przechodzą przez dziurki ulokowane po przekątnej. Mimo że to nie moje czasy (wczesne średniowiecze) lecz epoka żelaza, fajnie było utkać coś zupełnie innego. Do tej pory zawsze tkałam na kwadratowych tabliczkach z 4 nićmi. Nie zdawałam sobie sprawy że nici będą się zupełnie inaczej układać (co widać na zdjęciu) a także, że tabliczki będą się skręcać. Nie mniej wyszło co wyszło, mam nadzieję że Wam się spodoba :)




Modyfikacje względem oryginału:
1) Oryginalna jest niesymetryczna
2) Zmiana kolorystyki + w oryginale środki "X"-ów są dwubarwne, mnie się bardziej podobała taka opcja :)

 A tu oryginalna krajka, znaleziona w hallstackiej kopalni soli. Zdjęcie zaś znalezione na Pinterest.
Znalezione obrazy dla zapytania hallstatt 1 tablet  woven band

Wszystkim zainteresowanym polecam zapoznać się z artykułem, który mnie zainspirował. Mogę podpowiedzieć, że jest tam nawet tutorial jak ją utkać samemu :) Tak też sporo informacji o krajce
http://hibernaatio.blogspot.fi/2016/09/new-research-on-hallstatt-3-tablet.html 




wtorek, 20 grudnia 2016

Truso i muzeum w Elblągu

Witajcie,
Ostatnio miałam przyjemność zwiedzić bardzo ciekawe muzeum - Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Elblągu. A musiało być fajne skoro aż mi się chce o nim pisać, i to właściwie w samych superlatywach :) 
Nie jestem archeologiem, muzealnikiem czy jakimkolwiek naukowcem więc opinie i wnioski będą subiektywne i raczej związane z tym co mi bliskie - wczesnym średniowieczem oraz ogólną prezencją przestrzeni wystawowych. Mam jednak nadzieję, że mimo braku stricte naukowych argumentów zachęcę Was do odwiedzenia tegoż muzeum przy okazji np. wycieczki nad morze. Przecież muzea są dla wszystkich, a nie dla samych znawców... :)

TRUSO - LEGENDA BAŁTYKU

Krótki wstęp historyczny ze strony iternetowej muzeum:
Do niedawna, Truso znaliśmy tylko z nazwy zapisanej przez anglosaskiego żeglarza Wulfstana. W końcu IX wieku wyruszył on w swój najważniejszy rejs - z Hedeby w Danii do Truso w rejonie ujścia Wisły. (...)
Próby odnalezienia Truso trwały bez mała 400 lat - od chwili, gdy relację Wulfstana odszukał i opublikował w swoim wielkim dziele „The Principal Navigations, Voyages, Traffiques and Discoveries of the English Nation” (1598 r.) oksfordzki geograf Richrd Hakluyt.

Domyślać się mogliśmy, że w okresie wikińskim (VIII-XI wiek), Truso było ważnym emporium - portem handlowym położonym gdzieś u ujścia Wisły. Nie wiedzieliśmy jednak „gdzie i kiedy powstało, jak długo istniało i kiedy kwitło, wreszcie, kto je założył”. Nic więc dziwnego, że Truso stało się niemalże legendą - tajemniczym zatopionym miastem.
Odkrycie Truso w 1981 roku oraz prowadzone tam interdyscyplinarne badania wykopaliskowe, a także studia porównawcze, rozwiązały wiele z tych kwestii. Na wystawie „Truso - legenda Bałtyku”, w nowoczesny i nowatorski sposób prezentowane są te właśnie zagadnienia. Możemy dowiedzieć się, kim byli założyciele Truso, czym się zajmowali zawodowo, jak wyglądało ich życie codzienne i wierzenia.

Ekspozycja całego muzeum jest bardzo bogata i różnorodna, dlatego zwrócę uwagę jedynie na kilka najważniejszych dla mnie punktów


1)  GRY Z CZASÓW WIKINGÓW
Dla każdego odtwórcy nie lada gratka - gry wczesnośredniowieczne o łamiących język nazwach. Niestety nie wiem kto jest autorem wystawy, ale - wyrazy szacunku :) Sam temat bardzo interesujący - nie spotkałam go nigdy w muzeach. Placówka poszła z duchem czasu i przygotowała stanowiska do każdej z gier z planszami gdzie opisane są zasady, także każdy chętny może spędzić dowolną ilość czasu próbując swych sił w rozgrywkach Hnefatafl, Kvartutafl czy Alea Evangelii. Ponoć w Truso znaleziono aż 42 sztuki różnych pionków do gier - z bursztynu, szkła, kości i drewna. Informacje o grach mamy też w sagach i kronikach.


Wystawa jest przepiękna graficznie - nowoczesna estetyka, zachęcające, czytelne grafiki z zasadami gier. Naprawdę polecam zostać tam chwilę dłużej. W sali z grami jest też sporo artefaktów z epoki i ładna gablota w kształcie łodzi. Zdjęcia niektórych znalezisk poniżej.

replika planszy do Hnefatafl




2) KOMPAS SŁONECZNY
Nie do końca wiadomo jak działał. Prześledźmy więc co napisał o nim Twórca wystawy:


3) ŚWIAT BOGÓW
Thor, Loki, Odyn, Freya i cała reszta mają rzesze fanów. Ja natomiast mam zawsze problem z wiedzą o postaciach z mitologii poza tą czwórką :) W muzeum można prześledzić na niezwykle udanych wizualnie grafikach kto kim był i dlaczego:

 






















4) LUDZIKI W STROJACH Z EPOKI
Może nie mam szczęścia do takich przedstawień, ale ilekroć zwiedzam jakieś muzeum archeologiczne czy historyczne to stroje na manekinach nie zachwycają. Zazwyczaj wyglądają jakby ubrania dla postaci projektował ktoś, kto zupełnie nie czytał źródeł, ot np. outfit Słowianina to zazwyczaj coś między jaskiniowcem a Conanem. Ludziki w elbląskim muzeum miały miłe dla oka, poprawne historycznie (tzn. w kanonie przyjętym dla odtwórstwa) stroje, a ponadto estetyczne i sympatyczne twarze:

















5) REPLIKA ŁODZI
Stoi przed muzeum.





6) Architektura wnętrza i wygląd gablot - co tu wiele mówić? Nowocześnie, jasno, ładnie, spójnie. Duży plus.





























7) Poza tym wszystkim - w muzeum jest miła i kompetentna obsługa. Nie ma przepychania z sali do sali "bo światło jest zapalane sekwencyjnie". Nie krzyczą za robienie zdjęć do celów naukowych. A to wcale nie jest normalka, gdyż w jednym z najważniejszych polskich muzeów archeologicznych zabroniono nam zrobić zdjęcia znaleziska bo są prawa autorskie. Czyje? Bolesława Chrobrego? No właśnie nie wiadomo.

8) FILM
Filmik puszczany w muzeum jest artystycznym ujęciem historii Truso/Elbląga/okolicy. Bez słów, za pomocą alegorii i symboli, których znaczenie można później/wcześniej zgłębić zwiedzając galerie. Ciekawe wykorzystanie technik 3D (np. postać z filmu kładzie coś na murku, który fizycznie stoi). Polecam również zwiedzającym niepolskojęzycznym - film składa się z obrazu i muzyki, bez gadania.





niedziela, 20 listopada 2016

Stroje/ Outfits

Kilka strojów wczesnośredniowiecznych które powstały tego lata na warsztacie na potrzeby znajomych odtwórców.

Here some early medieval clothes sewn in our workshop this summer. I hope you like it :)

ruski kaftan męski z wełny/ woolen men's kaftan (Rus)
fot: Anna Kolatorska

Pełny strój wczesnośredniowiecznego słowianina/skandynawa (wikinga)- koszula, spodnie, owijacze, pasek, kaletki, krajki z wzorkiem z Birki
All men's early medieval outfit for slav or viking - linen shirt, woolen pants, linen legwraps, belt, pouch, selvedges for legs with Birka pattern
fot. własna


Strój damski: suknia lniana na podstawie koszuli z Birki, kaftan damski skandynawski wełniany, oraz męska tunika z wełny
Women's outfit: linen dress, wollen skandinavian woman's tunic, woolen selvedge. Men's woolen tunic
fot. Czcibor z drużyny Czarny Wąż